Czasem czujemy, że coś trzeba ze sobą „zrobić”, tylko nie bardzo wiadomo co. Praca nad sobą to dziś modne hasło – ale co, jeśli nie jesteś w terapii, nie masz gotowych odpowiedzi, nie chcesz zmieniać życia o 180°… a jednocześnie coś w Tobie cicho mówi, że to „coś” i tak potrzebuje troski?
Praca nad sobą to nie projekt do zrealizowania
Możesz nie mieć planu. Możesz nie mieć energii na „rozwój osobisty”. Możesz nawet nie wiedzieć, od czego zacząć — i to wciąż może być praca nad sobą. To nie musi być proces z checklistą. Nie musisz kupować dziesięciu książek o „stawianiu granic” ani prowadzić bujo z kolorowym kodowaniem emocji (chyba że lubisz). Czasem praca nad sobą to po prostu zauważenie, że coś boli. Albo że jesteś zmęczona tak głęboko, że nie da się już tego przeczekać.
Z perspektywy studentki psychologii (i osoby, która też czasem „nie ogarnia”) wiem, że ta praca to często małe gesty:
- uświadomienie sobie, że się wycofujesz, zanim znów napiszesz „wszystko ok”,
- zrobienie przerwy, zanim zareagujesz impulsywnie,
- danie sobie prawa do odpoczynku bez produktywności,
- zapisanie kilku myśli — nie po to, by je rozwiązać, ale by je w ogóle usłyszeć.
To nie brzmi spektakularnie. Ale to jest właśnie „robienie roboty”.
Nie musisz iść na terapię, żeby dbać o siebie psychologicznie Oczywiście: terapia to piękna, ważna ścieżka. Ale nie każdy jest na nią gotowy, nie każdy ma dostęp, nie każdemu służy na danym etapie życia. To nie znaczy, że jesteś poza procesem. Psychologia to nie tylko gabinet.
To też:
🧠 autorefleksja,
🖋️ prowadzenie dziennika,
🗣️ rozmowa z kimś zaufanym,
🌿 robienie rzeczy, które realnie Cię wspierają,
📄 praca z narzędziami, które pomagają Ci się zatrzymać i spojrzeć do środka.
Od czego zacząć pracę ze sobą, jeśli wszystko wydaje się zbyt dużo?
- Nazwij, co się dzieje – choćby jednym słowem. Nie musisz opisać całej historii życia. Czasem wystarczy „jest mi duszno” albo „mam chaos”.
- Daj sobie przyzwolenie na niewiedzę. To, że nie masz odpowiedzi, nie znaczy, że nie szukasz. Nie musisz wiedzieć, czego dokładnie potrzebujesz – sam fakt, że się zastanawiasz, już jest ruchem do środka.
- Zapisz. Zadaj sobie pytanie. Usiądź w ciszy. To, co zapisane, czasem pozwala się wybrzmieć. (Na Lumind znajdziesz kilka materiałów, które Ci w tym pomogą – bez oceny, bez presji).
Na koniec: nie jesteś „projektem do naprawy” Praca nad sobą to nie obowiązek ani wyścig. To troska o to, co się w Tobie dzieje – nawet jeśli nie wiesz jeszcze, co to dokładnie jest. To danie sobie głosu. To dbanie o siebie bez karania się za to, że nie robisz tego „idealnie”. I to też jest self-care. Psychologiczny, czuły, możliwy na co dzień.
🖋️ Chcesz spróbować pracy własnej w łagodnej formie? Zajrzyj do materiałów do druku na lumind.pl – znajdziesz tam narzędzia, które pomogą Ci zacząć od małych kroków.

Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.